Skontaktuj się z nami! +48 58 351 17 51

biuro@kolagencolway.pl

Dlaczego warto suplementować się ORAColem?

Według obecnej wiedzy naukowej nie ma w przyrodzie silniejszych przeciwutleniaczy niż dysmutaza, katalaza i peroksydaza. Są to trzy enzymy, które zabezpieczają nasze organizmy przed stresem oksydacyjnym. Bronią go przed chorobami, także nowotworowymi i przed przedwczesnym starzeniem się tkanek, także skórnych.

U osób, które mają zaniżony poziom tych trzech enzymów, kiepsko się odżywiają, palą papierosy, wystawione są stale na wiatr, zmiany temperatur, promieniowanie UV i inne czynniki ułatwiające szkodliwe działanie agresywnych form tlenu, organizm znacznie szybciej się starzeje, co najłatwiej pokazuje kondycja ich skóry. Osoby posiadające genetycznie wysoki poziom dysmutazy, zachowują dłużej skórę w doskonałej kondycji, tak samo jak osoby obdarzone gęstą matrycą kolagenową.
Podnoszenie lub przynajmniej utrzymywanie poziomu enzymów obrony jest ważnym czynnikiem hamującym procesy starzenia. Dysmutaza, katalaza i peroksydaza przedłużają życie komórek i zmniejszają częstość uszkodzeń tkanek narządów wewnętrznych. Są niezwykle istotne w procesach obronnych przed zmianami nowotworowymi, przeciwdziałają stanom zapalnym stawów, wątroby oraz chronią ustrój przed chorobami serca i układu krążenia. Są niezbędne chorym na cukrzycę, szczególnie z angiopatią obwodową i nadciśnieniem tętniczym. Odgrywają też istotną rolę w oporności przeciw pasożytom, w tym bakteriom chorobotwórczym np. Helicobacter pylori. Dysmutaza (SOD) jest w medycynie stosowana w leczeniu niewydolności układu krążenia i płuc, bólu i stanów zapalnych stawów, czy sklerodermii.

Należało przypomnieć rolę enzymów – obrońców przez niesparowanym tlenem, gdyż do oferty wszedł wreszcie godny produkt typowo antyoksydacyjny. Enzymy obronne można bowiem w jakiejś części wyręczać a jeden z nich – peroksydazę – nawet bezpośrednio wspierać poprzez suplementację glutationem, którego poziom zmniejsza się u nas wraz z wiekiem. Z kolei utrzymanie go wysokim minimalizuje zapadalność na większość chorób cywilizacyjnych. Dzięki temu osoby suplementujące organizm substancjami, będącymi prekursorami dla dysmutazy i peroksydazy, czują się przez wiele długich lat zdrowe, silne, sprawne umysłowo i fizycznie, a procesy starzenia nie dotykają ich zbyt szybko. Ostatnie badania wykazały bezpośrednią korelację pomiędzy długością życia ludzkiego, a poziomem dysmutazy nadtlenkowej i glutationu w organizmie.

Jak tlen – pierwiastek życia – nas zabija ?

tlen o2 oxygen LQ

Trzeba nam wiedzieć, iż tlen, bez którego nie możemy żyć, ma również swoje reaktywne formy, które nas zabijają. Nieraz szybciej i okrutniej, niż wystawione na ich działanie żelazo niszczy rdza – tlenek żelaza. Wolne rodniki, czyli niesparowane cząsteczki tlenu, są bardzo reaktywne i niebezpieczne. To cząsteczki z atomem tlenu, gdzie jedno wiązanie nie jest normalnym O2 (tlen, jak wiadomo normalnie jest dwuwartościowy). Wygląda to tak, że brakuje jednego elektronu na orbicie.

Taka „upośledzona”, reaktywna cząsteczka z „brakującym” atomem tlenu jest agresywna tak bardzo, że potrafi rozerwać dowolne inne wiązanie, aby przyłączyć cokolwiek, żeby się „zaspokoić”. Nic nie stanie jej na przeszkodzie.

Jeśli nasz organizm ma zbyt duże nasycenie RFT, to mówimy, że jest w stresie oksydacyjnym.
Stres oksydacyjny powstaje w wyniku reakcji, w której dochodzi do tworzenia OH- , a tak naprawdę -OH (reakcja Fentona lub Habera-Weissa). Wygląda to tak: O2 → O2 → H2 O2 → OH → H2O . Reakcje taką nazywa się egzotermiczną, gdyż np. pod wpływem promieniowania nadfioletowego wydziela się kwant energii. Gdy jakaś cząsteczka zaabsorbuje ów kwant, następuje przegrupowanie się elektronów i powstaje reakcja łańcuchowa – w taki sposób jeden wolny rodnik może zniszczyć wiele komórek.

RFT doprowadzają do mutacji komórek (lipidów, białek i DNA). Te przekazują niewłaściwe sygnały komórkom sąsiadującym, które z kolei mutują swoje bardzo delikatne łańcuchy DNA wywołując ich błędne działanie. Komórki tracą wodę, obkurczają się. Rozpada się ich DNA, jądro się kondensuje, komórka traci kontakt z podłożem i na jej powierzchni powstają różne wypustki.
Również same wolne rodniki przekazują błędne informacje do komórek sąsiadujących. Ostatecznymi skutkami ich działania są: mutacje, dysfunkcje metaboliczne i przyspieszone starzenie się atakowanej tkanki.

Niezatrzymanie agresji wolnych rodników powoduje lawinową destrukcję na poziomie molekularnym. Destrukcję wszystkiego. RFT atakują tkankę poprzez powodowanie przyspieszonej śmierci tworzących ją komórek. Każda komórka jest ściśle zaprogramowana i „wie” kiedy ma umrzeć, aby zrobić miejsce dla nowej. Dzieje się to poprzez jej podział telomerów, które za każdym razem są coraz mniejsze, aż w końcu nie są zdolne do proliferacji i taka komórka umiera naturalnie. Nazywa się to apoptozą. Z reguły komórka ludzka potrafi odrodzić się około 50-60 razy. Tylko komórki rakowe i niektóre komórki macierzyste są nieśmiertelne – one odnawiają się w nieskończoność. Choroba nowotworowa też zaczyna się od działalności wolnych rodników… Jeśli zmutowana przez nie komórka nie zostanie usunięta w procesach metabolicznych, to potrafi się ona zmienić w komórkę rakową. Dzieje się tak często szczególnie wtedy, gdy podczas ataku RFT dochodzi w niej do deficytu energetycznego. Niestety. Wystarczy czasami, że wrogowi podda się jedna tylko nasza komórka spośród bilionów – i mamy zaczątek raka.

Działanie wolnych rodników powoduje jednak praktycznie również większość tych dramatów zdrowotnych, których boimy się najbardziej. AIDS, Parkinson, Alzheimer, choroby niewydolności dowolnego układu – można tu wymienić tysiąc różnych chorób – większość zapoczątkowana jest działaniem RFT. Nawet, jeśli to nie wolne rodniki są bezpośrednią przyczyną, to poprzez swoją działalność niszczą one po kolei różne komórki, które mają spełniać w tkance odpowiednie funkcje. Komórki te stają się dysfunkcyjne lub szybko umierają – wskutek przyspieszonej apoptozy. Tak dochodzi do dysfunkcji całych układów i choroby, które normalnie by się nie rozwinęły – eksplodują z całą siłą. Układ immunologiczny jest wówczas już osłabiony i nie potrafi skutecznie chronić organizmu.

 

Jak enzymy nas przed tym bronią?

Oczywiście posiadamy całą armię rozmaitych formacji, które służą nam wiernie jako przeciwutleniacze. Niektóre wytwarzamy sobie sami, inne musimy bezwzględnie pozyskiwać z właściwego pożywienia lub suplementów. Są to substancje takie, jak: wit. C, wit. E, wit. A, flawonoidy, polifenole, kartenoidy, koenzym Q10, rutyna, minerały: magnez, selen, cynk i mnóstwo innych. Możemy więc – i nawet powinniśmy – wzmacniać nasze siły obronne przyprawami, owocami, warzywami, sokami o najwyższym indeksie ORAC i suplementacją.

Obiektywnie patrząc – wszystkie wymienione substancje, to jest piechota, będąca bardziej wsparciem dla czołgów-enzymów. Gdyż żadna z nich z osobna, ani nawet wszystkie pospołu nie poradziłyby sobie w walce z naszym zabójcą – stresem oksydacyjnym, gdyby na pierwszej linii nie stała broń pancerna – enzymy białkowe: peroksydaza glutationowa, katalaza i dysmutaza ponadtlenkowa. Dysmutaza (SOD) jest obrońcą najważniejszym. Katalaza, to jej niezbędny pomocnik. Peroksydaza je uzupełnia i daje się bezpośrednio wzmacniać suplementacją.

Działanie antyoksydacyjne enzymów… Jest to termin dla niektórych ludzi dość abstrakcyjny. Odnoszący się do czegoś nierealnego, mówiący o jakimś zagrożeniu, które być może nigdy nie nastąpi. W końcu, iluż to ludzi nie dba o siebie, a nie choruje i długo żyje… ? Czy działanie antyoksydacyjne można np. poczuć ? Przekonać się namacalnie, że to nie jakieś tam teorie naukowców ? Owszem można ! Właśnie dysmutaza ponadtlenkowa jest bodaj jedyną taką substancją, która na to pozwala. Jeżeli ktoś miał w chorobie i bólu to szczęście, że poddany został leczeniu z pomocą dysmutazy (ciągle jeszcze rzadkim, bo bardzo drogim), to poczuł namacalnie jej działanie, które jest tak silne, że przy dowolnym stanie zapalnym (któremu zawsze towarzyszy nagromadzenie się reaktywnego tlenu) podany zastrzyk uśmierza ból natychmiast. Przy np. bólu wywołanym zapaleniem stawów, wstrzyknięcie SOD powoduje zamknięcie wszystkich RFT i ustąpienie dolegliwości w czasie krótszym, niż minuta!

Czy w takim razie utrzymywać, a jeszcze lepiej podnosić poziom dysmutazy ponadtlenkowej w organizmie? W jakimś stopniu owszem. Na przykład poprzez suplementowanie się odpowiednią ilość jonów manganu – Mn+2, cynku i miedzi.

Enzymy katalazy aktywowane są z kolei przez jony miedzi i żelaza.

Najefektywniej jednak możemy poprzez suplementację wspomagać peroksydazę glutationową. Jak? Poprzez przyjmowanie dobrej jakości glutationu i jego prekursora l-cysteiny.

 

Glutation

glutation oracol LQ

Peroksydaza glutationu występuje w wielu tkankach, przede wszystkim w wątrobie, erytrocytach i osoczu krwi. Jej zadaniem jest ochrona komórek przed stresem oksydacyjnym, a zwłaszcza przed nadtlenkiem wodoru.

Glutation (GSH) jest peptydem. Oprócz wymiatania wolnych rodników oraz udziału w regeneracji innych antyoksydantów (witamina C i E), bierze udział w utrzymywaniu prawidłowego potencjału redoks w komórce oraz w odtwarzaniu uszkodzonych jej składników, głównie białek i lipidów błon komórkowych.

Funkcją glutationu jest więc też „naprawianie” cząsteczek naszych białek, w tym kolagenu.

Każda ludzka choroba, której towarzyszy obniżenie odporności immunologicznej charakteryzuje się znacznym obniżeniem poziomu GSH. Im jesteśmy starsi tym bardziej wskazana jest suplementacja glutationem i l-cysteiną. Poziom GSH spada bowiem również z wiekiem.

Kompleksowa ochrona przeciwoksydacyjna istnieje wg. najnowszych opinii naukowych wtedy, gdy nasz tryb życia i sposób odżywiania się równolegle stymulują naturalne siły obronne w postaci enzymów dysmutazy, katalazy i peroksydazy. Gdy przyjmowane przez nas pokarmy odciążają enzymy (szczególnie peroksydazę) wysycając komórki substancjami o najwyższym indeksie ORAC.

Kilka niezwykłych liczb

Jedna cząsteczka SOD teoretycznie mogłaby zamknąć 100.000.000 wolnych rodników na sekundę ! Tylko dlatego, że RFT są ok. 100 razy wolniejsze, dysmutaza neutralizuje „zaledwie” około jednego miliona wolnych rodników na sekundę. Ma więc ona, jako enzym obronny jeszcze niesamowity zapas ewolucyjny.

Katalaza, która po dysmutazie musi „wykończyć” H2 O2 do postaci H2O i O2 – ma również zdolność całkowitego unieszkodliwiania około 40.000.000 reaktywnych form tlenu na sekundę.

Czego nie zrobią dwa enzymy wymienione – dokona (prawie) zawsze peroksydaza glutationowa.

U człowieka powstaje około 1,68 × 1023 wolnych rodników, czyli 168 tryliardów reaktywnych form tlenu. Przez całe życie (75 lat) powstanie ich blisko 5 kwadryliardów.

Posiadamy średnio około 10 bilionów komórek i przez każdą przechodzi codziennie około tryliona cząsteczek tlenu…

Jak silne i sprawne muszą być nasze trzy białkowe enzymy obronne, skoro wyewoluowaliśmy i przetrwaliśmy jako gatunek!

Wiadomość znakomita: dysmutaza, katalaza i peroksydaza potrafią wymieść z organizmu od 99,9% do nawet 99,999% reaktywnych form tlenu. Ci wszyscy ludzie, którzy przetrwali długie lata w warunkach ciężkiego deficytu pokarmu proantyoksydacyjnego, więźniowie, rozbitkowie, ofiary głodu, itp. Oni wszyscy mieli po prostu świetny poziom naturalnych enzymów obronnych.

Wiadomość gorsza: i tak pozostaje co najmniej tysiąc zniszczeń na dobę, których nasze trzy enzymy nie naprawią. To my sami musimy zadbać trybem życia i odżywianiem się lub suplementacją, by je powstrzymać. Przez 30 lat jest to bowiem 10 milionów uszkodzeń komórek – potencjalnych stanów patologicznych. Boimy się wszak, że jeśli choć jedna z tych dywersji nie zostanie wykryta i zlikwidowana przez „piechotę” która wspiera czołgi, czyli inne czynniki antyoksydacyjne, to przetrwa – i może rozpocząć śmiercionośny atak komórka zmutowana… To dlatego mamy dbać o swój potencjał obronny i dostarczać ustrojowi substancji przeciwutleniających. Spożywając jak najwięcej pokarmów o wysokim indeksie ORAC.

ORACol jest tym produktem, który to zapewnia!

Metylacja

To zagadnienie, o którym coraz częściej mówi się w gabinetach dietetycznych. W niniejszej publikacji postaramy się wykazać znaczenie tego procesu dla zdrowia człowieka. Czym grozi nieprawidłowo przebiegający proces metylacji? Uzasadnimy jak ważną role odgrywają warianty genetyczne genu MTHFR, które regulują metylację, poziom homocysteiny oraz metabolizm kwasu foliowego.
Zaburzenia metylacji to zjawisko, o którym coraz częściej słyszymy. Można powiedzieć, że już połowa populacji ma z nią problem, a co za tym idzie – dużo niedoborów i problemów zdrowotnych. Warto przeczytać i być świadomym, że anemia nie zawsze oznacza tylko niedobory żelaza.

Witamina B12

Co to za witamina i za co odpowiada?
B12, inaczej kobalamina, to rozpuszczalna w wodzie witamina. Jej występowanie w przyrodzie jest dość ograniczone. Kiedy ciało wykorzysta odpowiednią ilość tej witaminy, resztki opuszczają organizm wraz z moczem. Oprócz tego nasza wątroba może przez długi czas przechowywać B12.
Witamina ta występuje w produktach pochodzenia zwierzęcego (głównie podroby, mięso, jaja i skorupiaki) oraz w nabiale. Nie są to na pewno wystarczające ilości, żeby pokryć nasze dzienne zapotrzebowanie, do tego nie wszystkie źródła są biodostępne – np. witamina B12 z jajek ma przyswajalność poniżej 9%.
Witamina B12 umożliwia wchłanianie witaminy A oraz aktywizację żelaza w organizmie. Pomaga w formowaniu się czerwonych krwinek oraz wspiera układ nerwowy. Jest wchłaniana w jelicie cienkim – najpierw zostaje związana z faktorem wewnętrznym IF (Intrinsic Factor), który produkowany jest w śluzówce żołądka i tak transportowana zostaje do jelita cienkiego, gdzie może poprawnie się wchłonąć.
Nasz organizm posiada magazyny B12, może ją przechowywać przez dłuższy okres czasu.

Co się dzieje, gdy masz niedobory B12?

– Jak już wspomniano wyżej, B12 jest powiązana z aktywizacją żelaza w organizmie – dlatego też często anemia może wynikać właśnie z niedoboru tej witaminy, a nie z niedoboru żelaza;
– Problemy ze skupieniem się i uwagą;
– Pogorszenie nastroju, stany depresyjne;
– Podniesienie poziomu homocysteiny;
– Zaburzenia w ogólnym funkcjonowaniu mózgu;
– Brzydki zapach ciała;
– Stany zapalne ust;
– Drętwienie lub mrowienie kończyn.

Kwas foliowy

Kwas foliowy jest syntetyczną formą B9, znaleźć ją można w suplementach i urozmaiconej diecie. Jest niezbędnym składnikiem naszego żywienia, ponieważ wspiera prawidłowy rozwój, funkcjonowanie układu nerwowego oraz dba o należytą pracę mózgu . Organizm nie potrafi sobie sam wytwarzać tej witaminy, ani jej przechowywać (ponieważ jest rozpuszczalna w wodzie), dlatego tak bardzo ważne jest dostarczanie go wraz z odpowiednimi pokarmami i suplementami.

Co wpływa na niedobory?

– Picie kawy;
– Spożywanie alkoholu;
– Palenie papierosów ;
– Branie środków antykoncepcyjnych;
– Stres;
– Celiakia;
– Choroby zapalne jelit;
– Metformina.

Co mogą spowodować niedobory?

– Słaby wzrost;
– Drażliwość;
– Problemy z pamięcią;
– Duszności;
– Alzheimer ;
– Choroby serca;
– Nowotwory;
– Defekty u dziecka;
– Depresja;

Metylacja – ważna sprawa

Za homeostazę organizmu w dużej mierze odpowiada prawidłowy przebieg cyklu przemiany folianów. Od jego sprawności zależy zdolność organizmu do przekształcania ważnych aminokwasów takich jak metionina i homocysteina; syntezy puryn, pirymidyn oraz metylacji DNA. Zaburzenia tego cyklu niosą za sobą szereg konsekwencji zdrowotnych, np. zwiększone ryzyko zawału serca, rozwój nadciśnienia tętniczego, miażdżycy, choroby wieńcowej, anemii oraz chorób psychicznych i neurologicznych. Jego prawidłowy przebieg warunkuje prawidłowy rozwój płodu.

Metylacja to nieodzowny proces, który pozwala naszemu organizmowi funkcjonować płynnie, konwertować pewne substancje tak by były dla nas dostępne i wchłanialne. Przy okazji wspierany jest system odpornościowy, usuwane toksyny, tworzą się nowe komórki, następuje obniżenie poziomu histaminy. Jest to proces niezwykle ważny, a szczególną uwagę należy oddać homocysteinie. Jeśli mamy zaburzenia metylacji, jesteśmy narażeni na wysoki poziom homocysteiny, która musi przejść ten proces, aby przekształcić się w metioninę lub cysteinę. Do tego potrzebujemy witaminy B12 oraz kwasu foliowego. Pojawia się błędne koło, mamy zaburzenia metylacji, bo nie wchłania nam się np. odpowiednio B12 i kwas foliowy.

Gen MTHFR

Jest to gen kodujący reduktazę metylenotetrahydrofolianu. Enzym ten odgrywa kluczową rolę w metabolizmie homocysteiny oraz przetwarzaniu aminokwasów. Dzięki niemu kwas foliowy i witamina B12 są zamieniane na bardziej dostępne dla naszego organizmu.
Niestety u coraz większej liczby osób następuje mutacja tego genu, co ciągnie za sobą wiele niekorzystnych następstw.

Rozpoczyna się od zaburzeń detoksyfikacji, wzrasta poziom homocysteiny poprzez złą konwersję kwasu foliowego. Nic tak naprawdę nie jest przetwarzane tak, jak powinno być. Gdy mamy problemy, nawet jedzenie mięsa może być szkodliwe, bo organizm nie radzi sobie z przetwarzaniem aminokwasów, nie potrafiąc tego usunąć.

Kobiety, które mają mutację genu MTHFR są o wiele bardziej narażone na urodzenie dziecka autystycznego lub z zespołem Downa (przez brak wchłanialności kwasu foliowego).

Organizm nie potrafi wtedy wykorzystać kwasu foliowego: przestaje się on w jakikolwiek sposób przetwarzać i zaczyna odkładać w organizmie, to samo dzieje się z B12 – więc jeśli mamy nadmiar (w wynikach) nie oznacza to, że się przesuplementowaliśmy, ale raczej to, że mamy zaburzenia metylacji i po prostu zamiast wchłaniać – nasz organizm to odkłada.

Zaburzenia metylacji często przyczyniają się do nowotworów, chorób o podłożu psychologicznym, a do tego dają inne, typowe objawy. Musimy pamiętać, że niedobory kwasu foliowego i B12, ciągną za sobą wiele niekorzystnych następstw, o których mowa wyżej.

Jak sobie radzić z zaburzeniami metylacji?

Po pierwsze prawidłowa dieta. Odżywanie jest najważniejsze. Należy zaopatrzyć się w produkty o wysokiej zawartości żelaza i witamin z grupy B. Pionierem jest tutaj wątróbka, ale cała reszta podrobów jest również bogata w te składniki, z mięs możemy wybrać również wołowinę. Pamiętaj jednak o tym, że nie u każdego mięso jest dobrym rozwiązaniem. Dobrą opcją jest również surowy miód, pyłek pszczeli, a jeżeli chodzi o warzywa to warto sięgnąć po natkę pietruszki, brukselkę, brokuły, jarmuż i botwinkę. Z owoców możemy wybrać śliwki, pomarańcze i morele.

Suplementacja

Jednym z cennych składników Axanty jest cały arsenał witamin z grupy B. W zaburzeniach metylacji szczególnie wskazana jest aplikacja głównie B12 i B6.
Axanta zawiera także standaryzowany na 95% piperyny ekstrakt czarnego pieprzu, który wspomaga:
– procesy trawienne,
– system immunologiczny,
– wspomaga funkcjonowanie dróg oddechowych i oczyszczanie wątroby,
– wspomaga funkcjonowanie całej powierzchni naszej skóry,
– a także narządów płciowych oraz krążenie krwi.
– ma funkcje reproduktywne dla żeńskiego układu rozrodczego i witalizuje układ nerwowy.

Co to właściwie jest AmiColina?

Wiedza, która poraża…

AmiColina
Zawiera olej z konopi i olej z jąder pestek moreli o wyjątkowej czystości i stężeniu (to pierwsza ekstrakcja takiego oleju dokonana w stanie nadkrytycznym z pomocą CO2). Oba składniki olejowe AmiColiny cenione są za zawartość aż 75-80% niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych, a szczególnie kwasów alfa-linolenowego (LNA) i linolowego (LA) w idealnej proporcji. Olej z konopi zawiera również 3% kwasu gamma-linolenowego, niedostępnego w większości żywności. Nienasycone kwasy tłuszczowe odgrywają ważną rolę w podtrzymywaniu kondycji błony fosfolipidowej – a więc i funkcji wszystkich naszych komórek, a także wpływają na zawartość istotnych hormonów i zrównoważoną ilość lipidów we krwi.

Dopiero w XXI wieku odkryto, że każde żywe stworzenie na wyższym poziomie rozwoju posiada receptory kannabinoidowe CB1 i CB2. Co z nich wynika poza drogą odbierania bodźców, nauka dopiero bada. Rodzi to wiele nadziei, a nawet słychać o coraz liczniejszych sukcesach. Olej z konopi zawiera liczne kannabinoidy, w tym CBD, CBG i śladowe ilości THC. Jest to dokładnie taki olej, jakiego w trosce o zdrowie swoje lub najbliższych – poszukują tysiące osób, odważnie sięgających po substancje będące akurat „na topie” i mające żarliwych zwolenników, mimo iż dowody naukowe na ich działanie są ciągle za słabe. Przypłynął do Europy z Wietnamu, uzyskał certyfikat wysokiej jakości i bezpieczeństwa zdrowotnego. Otrzymał także od najlepiej na świecie się na tym znających instytutów holenderskich błogosławieństwo legalności, zależne w przypadku konopi zawsze od zawartości procentowej substancji
psychoaktywnych. Do obrotu po raz pierwszy wprowadzony został przez Niemców. Stanowi połowę składu AmiColiny – z pewnością jedynego takiego produktu w Europie.

Taki olej z pestek moreli, jakim jest drugi składnik AmiColiny – nie występuje z kolei jeszcze w żadnym innym preparacie na świecie. Pozyskano go po raz pierwszy w tej formie w 2014 roku w Polsce, w Puławach, obecnie wytwarzany jest tylko w jednym zakładzie, w Niemczech dla: www.oasisofhope.com – (zobacz koniecznie, co to!), na użytek wewnętrzny tej placówki. Nie jest, jak popularnie dostępne oleje tłoczony z nasion moreli słodkiej, lecz wyłącznie z jąder gorzkich pestek. Następnie frakcjonowany metodą ekstrakcji przeciwprądowej nadkrytycznym ditlenkiem węgla. Taka metoda pozwala na wydobycie z olei absolutu. W tym przypadku chodzi głównie o jedną substancję: laetril. Poza tym jest to prawie taki sam olej z pestek moreli, jak każdy inny… Oprócz świetnej kolekcji nienasyconych kwasów tłuszczowych zawiera też tokotrienol – najlepszą z naturalnych form witaminy E.

AmiColina to suplement diety, dedykowany profilaktyce zdrowotnej, jednakże wybór do jej składu akurat tych dwóch olei, inspirowany był również coraz większym zapotrzebowaniem na nie wśród konsumentów, które wywołują ożywione, także medialne dyskusje na temat kannabinoidów – substancji występujących w oleju z konopi oraz: amigdaliny (laetril, B17) zawartej w oleju z jąder pestek moreli. Te ogromne emocje społeczne wywołują głównie doniesienia o skutecznym stosowaniu ich w coraz to kolejnych krajach, w terapiach alternatywnych, również bardzo poważnych schorzeń.

Kolagen – eliksir młodości i długowieczności

Z doktorem Jerzym Jakimcem o kolagenie rozmawia Ilona Waksmundzki:

Dlaczego mimo najnowszych leków i osiągnięć medycyny wciąż chorujemy?

Okazuje się, że za wszytko odpowiedzialna jest nasza genetyka, a ściślej kolagen, który zwykle kojarzy się nam tylko z zabiegami upiększającymi. To, jaką genetycznie strukturę kolagenu ustrojowego odziedziczyliśmy po przodkach, ma ogromne znaczenie, nie tylko dla naszego wyglądu ale i dla naszej długowieczności. Jeśli posiadamy mocną budowę tkanki łącznej i gęsty kolagen, to posiadamy predyspozycje genetyczne, by przekroczyć magiczną „setkę”. Nasza podatność na większość schorzeń oraz nasilenie ich objawów będą mniejsze. Jeśli mamy słabą tkankę łączną, powinniśmy na siebie podwójnie uważać, ponieważ silna tkanka łączna stanowi barierę dla rozprzestrzeniania się chorób. Słaby kolagen ustrojowy pozwala na rozwijanie się stanów zapalnych i nowotworowych w organizmie. Posiadacze silnego kolagenu szybciej dochodzą do siebie po przebytych kontuzjach i chorobach.

Możemy więc śmiało powiedzieć że kolagen jest białkiem młodości.

O tym, że kolagen jest białkiem młodości możesz się przekonać patrząc w lustro. Zmarszczki: najbardziej oczywista oznaka starzenia, są prostym skutkiem przerzedzania się włókien kolagenowych w tkankach skórnych. Gdybyś chciała się przekonać, jakie jest twoje osobiste białko młodości zajrzyj sobie w oko. A dokładnie w swoją tęczówkę którą swobodnie możesz obserwować, najlepiej w dobrze podświetlonym i powiększającym lustrze. Jeżeli twoja tęczówka ma równą, jednolitą powierzchnię, którą zawdzięcza zwartej, gęstej strukturze kolagenowej, to należysz do małego odsetka szczęśliwców rokujących na długowieczność. Jeśli powierzchnia twojej tęczówki wygląda jak sitko na makaron to może oznaczać to tylko sytuację odwrotną do wspomnianej przed chwilą. Posiadacz takiej tęczówki dysponuje słabym kolagenem w całym organizmie i jest bardziej narażony na infekcje i choroby. Jakość kolagenu ustrojowego jest bowiem bezlitosnym miernikiem jakości biologicznej całego organizmu. To w fibroblastach kolagenowych zawarty jest nie tylko sekret metabolizmu, ale i zegar biologiczny odmierzający nasz ziemski czas.

Czy można ten zegar przestawić na godzinę późniejszą?

Na dzień dzisiejszy można, bo coraz więcej ludzi rzuca palenie i stosuje dietę prokolagenową, a co najważniejsze, rusza się, uprawia sporty i przebywa na świeżym powietrzu, czyli utrzymuje w możliwie najlepszej kondycji białka tkanki łącznej. Jeśli należysz do wyżej
wymienionej grupy, masz szansę na dłuższy żywot na tym padole. O tym, ile naprawdę masz lat, przesądza kondycja białek spajających niemal wszystkie komórki twojego ustroju. Jaki twój kolagen, taka twoja prognoza zdrowotna.

Dlaczego tak bardzo ważne jest zachowywanie przez całe nasze życie jak najlepszej struktury i wydolności kolagenu ustrojowego?

Kolagen to nie tylko siatka proteinowa zabezpieczająca twarz przed zmarszczkami. Jest to białko „doskonałe”, które łączy, spaja oraz nadaje kształty narządom. Pełni również funkcje podtrzymujące, ochronne, pośredniczy w odżywianiu komórek, a przy tym ma właściwości odnawiania i regenerowania składników ciała. Gdy twój ustrojowy kolagen zachowa swoją młodzieńczą strukturę i potencjał, ty również pozostaniesz młody(…)
/Wykorzystano materiały Magazynu Polonia/

Szybki kontakt

biuro@kolagencolway.pl

Zamówienia:
+48 58 351 17 51
+48 735 800 111

Jesteśmy dostępni
w dniach:
poniedziałek – piątek
w godzinach:
9:00 – 17:00